1644547639.8dd5717.b4c50d90174847dd95df447a4a59988d

Muzea w Londynie, które warto odwiedzić – na tropie kotełków i nie tylko

Poniżej przedstawiam przewodnik po pięciu moich ulubionych muzeach w Londynie. Wspominam, na co warto zwrócić uwagę, jak dojechać i czy wejście jest za darmo. Na instagramie @kocia_madka na stories pojawi się też przewodnik w wersji mini. Zapraszam!

#1 Victoria and Albert Museum

Muzeum w dzielnicy Kensington, obok Muzeum Historii Naturalnej i Hyde Parku.
Bardzo łatwy dojazd metrem. Jadąc linią Circle, District lub Piccadilly należy wysiąść na przystanku South Kensington.

Koty, jakie można tam zobaczyć, to koty-dzbanki z brązu, japońskie kocie figurki z kamieni szlachetnych i mnóstwo lwów zawartych w eksponatach związanych z Anglią. PONADTO

znajduje się tutaj taki smaczek jak 5-metrowy Dawid Michała Anioła (ten z podręcznika od historii).
Jest to moim zdaniem najlepsze muzeum, jakie znajdziesz w Londynie. Nawet jeśli nie jesteś fanem tej formy rozrywki, wyjdziesz zadowolony.

#2 Natural History Museum

Muzeum, które wygląda jak Hogwart. Zresztą, w Londynie połowa budynków wygląda jak Hogwart… zatem nic dziwnego, że wygląda też tak Muzeum Historii Naturalnej.

Jeśli lubisz chodzić i nie straszny Ci ból nóg, na przedpołudnie zaplanuj V&A Museum, a popołudniu wybierz się właśnie tu – bo jest praktycznie po sąsiedzku.

Jeśli chodzi o koteły, to będą w wersji wypchanej w galerii dotyczącej ssaków.

Poza tym, to właśnie to muzeum, w którym znajdują się szkielety dinozaurów. I ogromny ryczący T-rex (chociaż jeśli chodzi o UK, to pewnie jest to Tea-rex buhahah), czaszka neandertalczyka, a także pień 1300-letniej sekwoi.

#3 British Museum

Jedno z największych muzeów historii starożytnej.

Łatwy dojazd metrem:
linia Northern – przystanek Tottenham Court Road lub Goodge Street
linia Central – przystanek Tottenham Court Road lub Holborn
linia Piccadilly – przystanek Holborn lub Russel Square Station

Kocie mumie. Czy ja muszę mówić coś więcej? A no tak, ludzkie mumie. I mnóstwo posągów faraonów i egipskich bóstw. Jaram się tym od zawsze jak ostatnio Notre Dame.
Zobaczysz tutaj także kamień z Rosetty, dzięki któremu odczytano hieroglify i rzeźby z greckiego Partenonu.

#4 National Gallery

Nie da się nie znaleźć. Galeria Narodowa znajduje się przy Trafalgar Square, czyli rzut beretem od Buckingham Palace, The Mall, St James Park czy Downing Street.

Najbliższy przystanek metra to Charing Cross Station, na którym zatrzymuje się Bakerloo i Northern.

Co do samej galerii. Rubens (ten od grubasów), Rembrandt (ciemne tło), Monet, Turner, Raphael, Canaletto, Caravaggio, van Gogh (ten od słoneczników, ale tym razem były w Tate Britain) i trochę Leonardo, ale tego da Vinci (The Virgin of the Rocks, swoją drogą dobra nazwa dla drinka haha).

Czyli wszystko, co Cię pewnie nudziło na lekcjach wiedzy o kulturze, w jednym miejscu!

A koty? Słyszałam, że nie są skore do pozowania. Psów na obrazach za to mnóstwo.

#5 Tate Britain

I w tym miejscu chciałabym nawiązać do jednego z poprzednich moich wpisów. Tego o byciu nieogarem. Dawid wspominał, że to mógłby być całkiem dobry pomysł na cykl. Pamiętaj, że piszę o tym tylko po to, żebyś uczył się na cudzych błędach. Do rzeczy.

Na długo przed wyjazdem Evening Standard opublikował na IG, że w Tate odbędzie się wystawa poświęcona twórczości Vincenta van Gogha i jego czasowi spędzonemu w Wielkiej Brytanii. Dosłownie zwariowałam na punkcie tej informacji i wiedziałam, że będzie to obowiązkowy punkt naszej wycieczki.
Jeśli jesteś takim samym świrem jak ja i uważasz, że te słoneczniki to straszny badziew, ale kochasz się w Gwieździstej nocy nad Rodanem, to wystawa trwa do 11 sierpnia 2019, a bilet wstępu kosztuje 22 funty/os.
(Tak, dobrze czytasz, nie musisz już jechać do Paryża, aby zobaczyć Gwieździstą Noc).

Oczywiście kupiłam bilety („Zwariowałaś, tyle kosztuje bilet do zoo!”), a przed wyjściem dokładnie zaplanowałam trasę.

Do Tate Modern.

Wiesz, że w Londynie są dwie Tate?
Jedna, ze sztuką nowoczesną, na Southwark oraz druga, z brytyjskimi dziełami sztuki po drugiej stronie Tamizy, w Westminster.
Teraz już wiesz, nie ma za co. Jeśli bukujesz miejsce przez neta, sprawdź dokładnie, do której (ja nie sprawdziłam hehe).

A jeśli spodoba Ci się w National Gallery, w Tate Britain spodoba Ci się jeszcze bardziej. Najszybciej trafisz tam 20 minutowym spacerkiem ze stacji metra Westminster.

Tak będą wyglądać ściany w moim domu. Tylko w ramkach będą obrazki kotełków.
***
Wstęp do powyżej wspomnianych miejsc jest bezpłatny, a na ich oficjalnych stronach znajdziesz wskazówki, jak zaplanować wizytę i pobierzesz mapy zwiedzania (warto!).

Jak już wspomniałam wcześniej, najwygodniejszy dojazd do większości muzeów to London Tube. Z londyńskiego metra najłatwiej korzysta się mając Oyster Card. Można ją wyrobić przy wejściu do każdej stacji. Koszt wydruku to 5 funtów, a kartę doładowujesz wedle uznania.

Daj koniecznie znać, które londyńskie muzeum Tobie podoba się najbardziej, które najmniej i jakie inne miejscówki warto odwiedzić.

Mnie najszybciej znajdziesz przy posągach bogini Sechmet w Room 4 w British Museum. Do zobaczenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *