1644547639.8dd5717.b4c50d90174847dd95df447a4a59988d

„Miałem ja miseczkę mleczka…”, czyli jak stereotypem otrujesz swojego kota

Wiele lat temu wydarzyło się coś, co zapoczątkowało największy koci mit w historii.

jak to się zaczęło

Wiele lat temu wydarzyło się coś, co zapoczątkowało największy koci mit w historii. A bywa, że nawet najgłupsza głupota przekazywana z pokolenia na pokolenie może zamienić się w najprawdziwszą prawdę…

Otóż kiedyś i gdzieś było sobie pewne gospodarstwo, w którym myszy podjadały zbożowe zapasy. Ale koty, które żyły wokół wsi, wzięły myszy na cel. Mając zapewnione źródło żywienia i kąt w stodole, koty zaczęły trzymać się bliżej ludzi. Dzięki temu czasem zdarzyło się im towarzyszyć gospodarzom w różnych wiejskich pracach, np. dojeniu krowy. Szybko okazało się, że tłuściutkie mleko to dla nich prawdziwy smakowy rarytas. I tak właśnie koty puściły w świat bujdę millenium. Że powinny pić mleko.

Nie ma co jednak mieć zbyt wiele pretensji do zamierzchłych czasów, bo jakby nie patrzeć, to XXI wiek to dopiero wiek rewolucji w postrzeganiu kota. Kot XXI wieku to już nie tylko kot domowy. To przede wszystkim kot niewychodzący, wysterylizowany i na dobranej, wedle wyników badań, diecie. Duża zasługa takiego stanu rzeczy to wciąż rozwijająca się, i do tego w szybkim tempie, medycyna weterynaryjna. Nigdy wcześniej o koci dobrobyt nie dbano tak bardzo, jak dzisiaj.

Właśnie dlatego warto zagłębić się w kocie żywienie i raz na zawsze zweryfikować, czy dawanie kitku mleka to zwyczaj starej daty i już niepoprawny, czy jak najbardziej odpowiedni i aktualny?

mleko i jego skład

Mleko, o którym będziemy dzisiaj rozmawiać, to przede wszystkim mleko krowie. Składa się ono z:

  • białka o nazwie kazeina,
  • tłuszczów w formie kwasów nienasyconych,
  • cukru o nazwie laktoza,
  • minerałów: fosforu i wapnia.

Zostańmy na chwilę przy laktozie.

co to jest laktoza i co z nią nie tak

Laktoza to dwucukier, który, aby został przyswojony przez organizm, musi być rozłożony na cukry proste: glukozę i galaktozę.

A tym zajmuje się właśnie laktaza – enzym produkowany u ssaków przez błonę śluzową jelit od urodzenia do momentu, w którym bombelki przestają ssać pierś. Glukoza i galaktoza są wchłaniane przez jelita i wykorzystywane jako źródło energii do funkcjonowania organizmu. Kiedy do diety ssaka zostają wprowadzone inne pokarmy, jego organizm powoli zmniejsza produkcję laktazy, często aż do jej całkowitego zaniku.

U ludzi zdolność trawienia laktozy zależy od pochodzenia i mocno się waha wśród poszczególnych narodów. Z wyżej wymienionym problemem boryka się na przykład tylko 2% Szwedów czy 10% Szwajcarów i aż 99% Azjatów. Jeżeli chodzi o Polaków, aż ok. 37% z nas nie trawi laktozy w wieku dorosłym.

Wracając do kotów, przyjmuje się, że u znacznej większości z nich po okresie karmienia kociąt przez matkę zdolność przyswajania laktozy zanika. Nie można jednak powiedzieć, że dzieje się tak u dosłownie wszystkich mruczków – u niektórych dorosłych kotów cukier mleczny jest rozkładany w wystarczającym stopniu.

objawy nietolerancji laktozy

Ale jeśli jednak się dzieje… to właściwie co?

Nietolerancja laktozy to stan, kiedy organizm nie może jej w pełni rozłożyć i wchłonąć. Gdy w okresie dorastania aktywność enzymu – laktazy, zanika, proces trawienia staje się upośledzony. Cukier mlekowy przestaje być przyswajany, co sprawia, że duża część pobranej laktozy dostaje się do jelita grubego i tam jest fermentowana przez bakterie.

Wysoka zawartość laktozy w kocim posiłku stwarza ryzyko wystąpienia zaburzeń przewodu pokarmowego. Po posiłku zawierającym laktozę u kota możemy zaobserwować:

  • bóle brzucha,
  • biegunkę lub luźny stolec,
  • wzdęcia i gazy,
  • wymioty,
  • wysypkę i świąd.

Przez to, że wyżej wspomniane objawy mogą wystąpić dopiero po pewnym czasie, nie zawsze koci opiekun łączy je ze spożyciem przez kota produktów mlecznych.

Jak sprawdzić, czy kot ma nietolerancję laktozy?

Jeśli chcesz do diety swojego kota wprowadzić produkty zawierające cukier mleczny, rób to stopniowo i bardzo ostrożnie. Przede wszystkim, obserwuj zwierzę i staraj się wychwycić jakiekolwiek niepożądane objawy.

Pamiętaj, że podawanie kotu nabiału to dobry przykład na to, że najważniejsze jest indywidualne podejście do każdego zwierzęcia i każdego produktu mlecznego.

Nie każdy produkt, który służy jednemu zwierzęciu, posłuży drugiemu i odwrotnie – nie każdy produkt, który szkodzi jednemu zwierzęciu, powinien być wykluczony z diety innych kotów.

Czy każdy produkt mleczny zawiera tyle samo laktozy?

Otóż nie.
Zacznijmy od mleka krowiego – zawiera ono ok. 4,7 g laktozy na 100 ml. Inne rodzaje mleka, o których warto wspomnieć to mleko:

  • owcze – 5,7 g laktozy na 100 ml, czyli jest jeszcze bardziej szkodliwe dla kotów z nietolerancją laktozy, oraz
  • kozie – 4,2 g laktozy na 100 ml.

A poniżej przedstawiam Wam zawartość laktozy w innych produktach mlecznych/100g, które koci opiekunowie zwykli włączać do kociej diety:

  • maślanka – 4,7 g
  • jogurt naturalny – 4,6 g
  • kefir – 4,1 g
  • śmietana 18%/30% – 3,6 g/3,1g
  • twarożek wiejski ziarnisty – 3,3 g
  • ser twarogowy – 3,2 g
  • serek homogenizowany 2,9 g.

Jak widać, zawartość laktozy w tych produktach jest różna. Jednak dobrze jest wiedzieć, że najlepiej tolerowane przez koci przewód pokarmowy są np. jogurty, kefiry, zsiadłe mleko.

Dzieje się tak dlatego, że powstają one w wyniku fermentacji mlekowej, są więc wstępnie przetworzone przez bakterie np. z rodzaju Lactobacillus. Bakterie te trawią laktozę w procesie produkcji jogurtu, a po spożyciu trafiają z jogurtem do jelit, gdzie dalej ją rozkładają. W kociej diecie należy wystrzegać się jogurtów pasteryzowanych, ponieważ zabite bakterie nie wspomagają rozkładu laktozy i właśnie tego typu jogurt powoduje dolegliwości, jeśli kot cierpi na nietolerancję.

inne wady produktów mlecznych

  1. Nawet, jeśli nasz kot nie doznaje żadnych dolegliwości po zjedzeniu produktów mlecznych, należy pamiętać, że są one wysokokaloryczne. Kot niewychodzący, którego dieta będzie bogata w tłuszcze, może mieć problem z utrzymaniem zdrowej wagi ciała. Nadwaga z kolei może stać się przyczyną kolejnych problemów zdrowotnych, takich jak np. cukrzyca.
  2. Koty mogą mieć też alergię na białko mlekakazeinę. Objawy tej alergii są typowymi objawami alergii pokarmowej: biegunka, wymioty, swędzenie skóry, wzdęcia i gazy, ból brzucha, nadmierne lizanie sierści, wypadanie sierści. Ponadto, kazeina długo się trawi w przewodzie pokarmowym, powodując dyskomfort, oraz upośledza wchłanianie składników odżywczych.

Podsumowując

Jeśli po podaniu kotu produktów mlecznych zauważysz cokolwiek niepokojącego, zaprzestań takiej diety i skontaktuj się z weterynarzem. Lekarz powinien przyjrzeć się twojemu kotu i zadać pytania na temat jego objawów, np. kiedy się zaczęły, czy zjadł coś nietypowego lub czy był narażony na inny rodzaj alergenu. Prawdopodobnie zaleci badania, np. badanie krwi. Weterynarz będzie chciał też dokładnie wiedzieć, jakie rodzaje jedzenia spożywa twój mruczek. Po zebraniu jak największej ilości informacji dokona wstępnej diagnozy alergii lub nietolerancji i ustali dietę wykluczającą.

Jeśli Twój kot cierpiał na nietolerancję lub alergię, a po zaleceniach lekarza całkowicie przestanie spożywać wszystkie produkty mleczne, zauważysz różnicę w jego ogólnym zdrowiu i zachowaniu. Nie będzie już wykazywał żadnych reakcji alergicznych, a weterynarz wskaże właściwą dietę (chociaż nie ma co ukrywać, że BARF najzdrowszy).

Jest to jedyna metoda leczenia alergii/nietolerancji na nabiał: całkowite wyeliminowanie całego nabiału z kociej diety. Ważne, żebyś dopilnował, aby wszyscy członkowie rodziny przestrzegali nowego schematu żywienia.

Kiedy kot przechodzi dietę eliminacyjną, może odmówić przyjęcia nowego pokarmu lub nie chcieć pić wyłącznie wody. Może cię błagać o coś innego, ponieważ jest przyzwyczajony do otrzymywania produktów mlecznych, ale ważne będzie, aby się nie poddawać. Twój kot w końcu będzie jeść i przyzwyczai się do swojej nowej diety. Po wykryciu nietolerancji/alergii na nabiał zrozumiesz, że nie możesz karmić ani pozwolić mu pić produktów mlecznych, a wraz z upływem czasu zauważysz także poprawę jego sierści i skóry oraz jego zdrowia.

Legenda głosi, że jeżeli opiekunowi na tym zależy, to może uczulonemu zwierzęciu czasami nabiał podać, bo podany od czasu do czasu nie zaszkodzi. W rzeczywistości jednak podawanie jakiegokolwiek pokarmu właśnie w ten sposób, czyli od czasu do czasu, zwiększa ryzyko zaburzeń żołądkowo-jelitowych nawet u kotów nie posiadających nietolerancji.

Co w zamian?

Jestem zdania, że ludzkie jedzenie jest dla ludzi. A sama mając nietolerancję laktozy, wiem, że nawet ludzkie jedzenie jest nie dla wszystkich 🙂.

Sklepy zoologiczne posiadają gamę produktów mlecznych przeznaczonych specjalnie dla kotów. Polecałabym Ci rozejrzeć się właśnie po tych półkach. Albo kup 100 g wołowiny. Tym kot nigdy nie pogardzi!

A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o kociej diecie, zapraszam Cię do przeczytania tekstu o surowym kurzym jajku.

Dobranoc, pchły na noc!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *