Kocia Madka

Kociara w papugarni

Czy wiesz, że papuga może być prawo- lub lewonożna i właśnie od tego zależy, którą nogą będzie unosić pokarm? I że nierozłączki, powszechnie łączące się w pary na całe życie, czasem „biorą rozwód”? No i według mnie największa bomba: papugi widzą ultrafioletowe światło i jako jedyne ptaki mają pigment, który widać w tym świetle. Przy okazji to ptaki, których umiejętności poznawcze porównuje się do tych, jakie ma dwuletnie dziecko. Jeśli Cię tym nie zaciekawiłam – nie czytaj dalej, nie przyda Ci się, zabraniam marnować Twój cenny czas.


Przed wycieczką

Gdy wybieram się do jakiegoś miasta, pierwsze co robię po rezerwacji jakiejś spalni, to googluję, czy mają zoo. Albo akwarium. Albo cokolwiek z żywymi zwierzętami. I tak właśnie karmiliśmy alpaki w Krakowie, robiliśmy kilometry przez gdańskie zoo (jest największe w Polsce), szukaliśmy Nemo w Gdyni, podziwialiśmy słonie w Warszawie, a co najmniej raz w miesiącu odwiedzamy rysie i żbiki w białostockim Akcencie. Dlatego też uznałam, że papugarnia będzie świetnym pomysłem na spędzenie popołudnia.

Jak pomyślałam, tak zrobiłam, zabierając przy okazji Kociego Tatę Dawida i Kocią Ciocię Patrycję.

Nie, to nie peruka. Nie wiem skąd ma takie włosy. Ja nie mam 🙁

Weszłam na stronę, aby sprawdzić cennik i jak dojechać. Kliknęłam też „Regulamin”, ale plik nie był dostępny, więc uznałam, że nie ma co sobie zaprzątać tym głowy. Nie będę owijać w bawełnę – tak właśnie wyglądały nasze przygotowania do wizyty i w sumie nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać (a recenzje zamieszczone na fanpage’u przeczytałam dopiero po powrocie). Jedyne, o czym pomyślałam, to że przecież papugi mają pazury większe niż koty – i skoro mogą siadać na ramieniu – wyciągnęłam z szafy dżinsową kurtkę.

Wejście

Po zakupie biletów i ptasiej karmy obsługa poinstruowała nas, aby zdjąć biżuterię, umyć ręce, a następnie je zdezynfekować oraz jakim ruchem ściągać z siebie ptaki, jak też których nie należy w ogóle zaczepiać.
Przed samym wejściem do pomieszczenia z papugami okazało się, że jest i regulamin – informował m.in. o tym, aby wrócić do domu, jeśli jest się przeziębionym (szkoda, że nie ma tego na stronie), wchodzić bez biżuterii i przypominał o dezynfekcji rąk. Ważną wskazówką było to, aby patrzeć pod nogi – papugi wydziobują ziarenka zewsząd, również z podłoża.

Pod papugami

Tylko weszliśmy, a papugi dosłownie się na nas rzuciły – a raczej na ziarenka, które mieliśmy w rękach. W tym momencie już wiedziałam, że torebkę należało zostawić w samochodzie (w szatni nie ma zamykanych na klucz szafek), włosy powinny być związane, a ubranie bez guzików i raczej takie, którego nie żal „w razie wu”.
Papugi gryzły wszystko – pudełka z jedzeniem, guziki, kołnierzyki, włosy, pasek od torebki, szlufki w spodniach, nie wspominając o palcach. Przez pierwsze 30 minut czułam się bardzo niekomfortowo, ale wiedziałam, że po części jest tak z mojej własnej winy – mogłam się wprawdzie zorientować, jak ogólnie wygląda wizyta w papugarni. Niektóre ptaki były naprawdę zadziorne i nie dość, że nie dało się ich zdjąć z rąk/ramion/tułowia/pleców, to jeszcze na nas walczyły między sobą o miejsce na ciele.

Gdy zjadły wszystko, co mieliśmy, trochę nam odpuściły i mogliśmy na spokojnie poprzyglądać się takim pięknościom jak ara zwyczajna i zielonoskrzydła, kakadu różowa, kakadu żółtolica, konura słoneczna, szkarłatka królewska, amazonka niebieskoczelna, zeberka timorska czy patagonki. Byłam pod wrażeniem, jak kolorowe potrafią mieć pióra i jakie dźwięki potrafią wydawać – jeden z ptaków idealnie mówił „halo”, co słychać na moim zapisanym stories na IG.

Czy warto?

Warto, ALE po zapoznaniu się ze wszystkimi wskazówkami dotyczącymi wizyty w papugarni. Jeżeli chodzi o mnie, to chętnie wybiorę się tam ponownie, tylko już ze związanymi włosami i bez torebki na ramieniu. Odwiedzając papugarnię należy też pamiętać, że mieszkają w niej ptaki nie tylko egzotyczne, ciekawe i piękne, ale przede wszystkim dzikie, co oznacza, że krzyczą, drapią, kąsają i nie każdemu taki bezpośredni kontakt z „przyrodą” może się spodobać. Ja jednak jestem zadowolona, że wyszłam ze swojej strefy komfortu.

___

Papugarnia, którą odwiedziliśmy, mieści się w Białymstoku przy Alei Tysiąclecia Państwa Polskiego 8, a na jej nowej, odświeżonej stronie są wytłumaczone wszystkie smaczki. Polecam!